Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asertywnośc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asertywnośc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lutego 2011

Kobieta i złośc


 Autor: Izabela Urbańska
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                         




Nie złość się, złość piękności szkodzi…

   Każdy z Nas rodzi się , z dziedzictwem biologicznym, jakim jest złośc. Nosimy w sobie pokłady agresji, którą poprzez wychowanie, próbuje się tłamsić.
złoścSpołeczny obraz Kobiety, to kobieta subtelna, delikatna, której nie pasuje gniew. Któż nie zna powiedzenia “ nie złośc się, złośc piękności szkodzi”…zapewne nie jedna z Nas, to słyszała.

Czym jest złość, i dlaczego się pojawia?

   Złość sama  w sobie, nie jest ani zła, ani dobra. To emocja, która pojawia się najczęściej wówczas, gdy nasze oczekiwania, potrzeby, nie zostają zauważone, nie spotykają się ze zrozumieniem.
Jest energią, która w momencie zaistnienia powoduje, że czujemy się mocniejsi, bardziej żywotni, energetycznie naładowani, o ile oczywiście nie łączy się to,  z odczuwanym poczuciem winy.
Ne namawiam w żaden sposób, do wyrzucania z siebie agresji, w sposób niepohamowany, wiążący się z przemocą, robieniem komukolwiek krzywdy, jedynie uważam, że nie należy jej całkowicie tłamsic, bo wówczas odbije się to na Nas, w postaci depresyjności, bierności, gderliwości, a w najgorszym przypadku, nagłym wybuchem gniewu, który może się skończyc nawet fizyczną napaścią. Od czasu do czasu, słyszymy o zbrodniach w afekcie, gdzie będąca ofiarą wieloletnich martretowań w związku, kobieta, staje się morderczynią.
Kobiety, które tłumią w sobie swój potencjał agresji, tracą na sile przebicia, również ich poczucie wartości, godności bardzo na tym cierpi, gdyż wówczas nie potrafią stawiac granic, wobec osób, które te granice przekraczają.
Należy zatem uznac, że agresja jest energią potrzebną do życia, nie wypierac jej.
Zatem, Kobiety powinny ją zacząc użwac jako narzędzia, ale narzędzia nad którym ma się kontrolę, i któremu nie pozwala się prowadzic.
Złośc to sygnał dla Nas, któremu powinno się okazac uwagę. Wskazuje, czy nadto się nie poświęcamy, może Ktoś przekroczył  Nasze granice, bądz, nie zwrócił uwagi na Nasze pragnienia.

Gdy pojawia się złośc – cwiczenie
  • Zadaj sobie pytanie, jak oceniasz złośc, agresję?
  • Jak postępujesz ze złością?
  • Jak reagujesz na złośc? Może zaczynasz płakac, gdy ktoś się na Ciebie zezłości, bądz, gdy Ktoś lub coś Ciebie zezłości?
  • Czy w sytuacjach konfliktowych, zaczynasz chorowac? np. miewasz bóle głowy
  • W sytuacjach konfliktowych, wycofujesz się, czy stosujesz zasadę: najlepszą bronią jest atak.
Napewno skierowanie uwagi  w stronę gniewu, da Ci informację, co jest nie tak. 
Wówczas, można wykorzystac to w sposób konstruktywny. Można przekazac drugiej stronie, czego nie otrzymujesz, jakie są wzajemne oczekiwania itd.
Natomiast fakt, że nigdy się nie okazuje gniewu, nie podnosi głosu, wcale nie świadczy, że się jest dobrą, tak jak to zwykle Nam się przekazuje, chocby poprzez wychowanie…czasem trzeba krzyknąc, chocby żeby Kogoś ostrzec, ochronic, bądz rozładowac gniew, napięcie. Jednak najważniejsze, aby wszystko przebiegało w odpowiednich, zdrowych proporcjach.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Asertywnośc Kobiet


Autor: Izabela Urbańska
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                        





Czym jest asertywnośc?

   Asertywnośc, to umiejętnośc szczerego wyrażania własnego zdania, uczuc, jak i pragnień, z wykluczeniem zachowań agresywnych. 
Osoba asertywna, potrafi realnie oceniac własne możliwości, zdając sobie sprawę ze swoich mocnych jaki i słabych stron. Potrafi powiedziec “nie”,  bez przyjmowania  postawy uległej, nie raniąc przy tym innych osób.  Nie obawia się krytyki , potrafi ją przyjąc , podobnie postępując z pozytywną oceną innych ,na własny temat. Jest empatyczna, i otwarta na ludzi, jednak nie zapomina także o swoich prawach, i ich dochodzeniu, gdy wymaga tego sytuacja.
 
Nieasertywnośc kobiet.
 
  Wciąż nie brakuje kobiet, o niskim współczynniku asertywności. Jest to wynikiem wychowywania z podziałem na zachowania kobiece i męskie. Dziewczynki wychowuje się na bardziej grzeczne i uległe, natomiast chłopcom pozwala się na większą dozę agresji, współzawodnictwa. W dorosłym życiu, mężczyzni, wskutek wychowania, są bardziej  przebojowi, pewni siebie, natomiast kobiety bardziej lękliwe, i wycofane. Na zachowania asertywne, pozwala się mężczyzną, co uznaje się za naturalną ich cechę, natomiast kobiety, wykazując takowe zachowania, uznaje się za mało kobiecie, zbyt pewne siebie i najczęściej spotykają się wówczas, z brakiem akceptacji.
   Proces socjalizacji, jaki przechodzą kobiety w dzieciństwie, wyklucza naturalne tendencje, do zachowań asertywnych.  Kobiety utożsamiając się ze społecznymi stereotypami na temat ich roli, stają się bierne, niepewne siebie, zależne. Zgodnie z przypisywaną im rolą, nie podejmują się wielu przedsięwzięc. Uznawane za płec słabszą, zbyt emocjonalną, mniej logiczną od mężczyzn, nie predysponują do zajęc, które stereotypowo zostały przypisane mężczyznom.
Często nie potrafią podejmowac decyzji, zostawiając to innym, po czym wcale z podjętych decyzji, mogą nie byc zadowolone. Nie wykazują inicjatywy, godząc się na to, co przynosi im życie, i popadając w “syndrom ofiary”.
   Sama miałam kiedyś poważne dylematy, odnoszące się do moich zachowań. Moim problemem, był brak akceptacji ze strony innych, gdyż wykazywałam naturalne skłonnosci, do bycia sobą, do przeciwstawiania się niesprawiedliwemu traktowaniu, jak również do walki o siebie i o swoje prawa, które łamano. Jestem jedną z tych kobiet, które mają na tyle silną psychikę, że proces socjalizacji, mnie aż tak bardzo nie dotknął, jednak pojawiły się pewne skłonnosci, które mnie nieco także ubezwłasnowolniły. Dziś mając tę wiedzę którą mam, wiem że problem leżał, właśnie w usilnej chęci dostosowania się do pewnych wymogów, jakie stawia się kobiecie. Również chciałam zasłużyc na miano “prawdziwej kobiety” a nie, brzydko mówiąc, “babo chłopa”, który za bardzo wychyla się “przed szeregi”.
Nigdy nie byłam “wojującą feministką", gdyż pewne feministyczne zasady, także uznaje za mało racjonalne i niepotrzebne, natomiast, już jako mała dziewczynka, miałam pewne własne przekonania, a wówczas, nie znałam nawet słowa, feminizm. Po prostu, posiadałam naturalne skłonności, które dawały o sobie znac, a proces wychowania miał je zdusic w zarodku. Dziękowac Bogu, że podarował mi tak silną osobowosc, i nie do końca “programowanie” mnie dotknęło. ..aczkolwiek, i tak pewne naturalne cechy, zostały zniekształcone, i dziś będąc dorosłą, zajmuję się odkształcaniem tego, co zniekształcono.
 
Kobieta asertywna.
 
   Jaka jest zatem Kobieta asertywna?  To Kobieta, która w sposób szczery, nie narzucający, potrafi mówic to, co myśli, nie obawiając się, braku akceptacji. To Kobieta, która działa w zgodzie ze sobą, szanuje siebie, ale i szanuje innych, przy tym także ma szacunek do zdania i sposobu myślenia innych. Sama dokonuje wyborów, sama obiera cele, nie zrażając się, jeśli jej plan akurat nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Potrafi mówic otwarcie, o rzeczach miłych jak i przykrych, jednak przekazując to w sposób, nie raniący uczuc innych.
   Dziś Jestem już w taki miejscu, że mogę powiedziec, “tak jestem kobietą asertywną”, aczkolwiek “łapię” się jeszcze na tym, iż czasem żałuję pewnych zachowań, które “ nie przystoją prawdziwej Kobiecie”. Jednak, staram się szybko zweryfikowac swój pogląd, i jeśli uznam, że moje zachowanie  było naturalnym odruchem przeciw czemuś, co nie było zgodne z moimi wewnętrznymi przekonaniami, to wówczas wiem, że postąpiłam słusznie, a mój żal to efekt socjalizacji, i kolejny punkt nad którym należy popracowac.