Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój duchowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój duchowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2011

Wyuczona bezradność

   Autor: Izabela Urbańska,
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                            
               

W ostatnim moim wpisie, poruszyłam zagadnienie samospełniającej się przepowiedni. 
Wg ankiety, którą przeprowadziłam między Wami, moje Czytelniczki, gdzie odpowiadałyście na pytanie: “czy często ulegam negatywnym wyobrażeniom na własny temat”? w 80% odpowiedziałyście “różnie to bywa”, natomiast 20% odpowiedziało “tak, bardzo często”. 
Jak widać, różnie to bywa, z Waszym postrzeganiem własnej osoby, a co za tym idzie i własnych umiejętności. Jednak świadczy to także o tym, że potraficie dostrzegać swoje mocne strony, i kierować własnymi umiejętnościami w pozytywny sposób, jednak jeszcze trochę pracy przed Wami, aby tak naprawdę, zmienić swoje postrzegania, na wzmacniające Was a nie powodujące , że raz  jesteście na tak, a raz, jednak na nie.
Pracujmy zatem dalej, i w ramach kontynuacji, dziś temat odnoszący się do wyuczonej bezradności

Czym jest wyuczona bezradność?

   Wyuczona bezradność, to nic innego, jak przeświadczenie o braku kontroli nad zdarzeniami, bezpośrednio Was dotyczącymi.
Jak już nie raz wspominałam, wszystko zaczyna się w dzieciństwie. Wszelkie negatywne programy, zakodowane w Naszych umysłach, nie rozpoznane, folgują sobie, prowadząc Nas, często na życiowe manowce. Uświadomienie sobie, i przejęcie nad nimi steru, w postaci zmiany utartych wzorców, na te które mają Was wspomagać, powoduje, że zaczynacie mieć nad Waszym postrzeganiem kontrole, a co za tym idzie, większy wpływ na to, co się Wam w życiu przydarza.
bezradnosc
Nic mi się w życiu nie udaje...takie już moje szczęście
Wyuczona bezradność, to brak inwencji z Waszej strony, i wiara w to, że na nic nie ma się wpływu, uważając, wiele rzeczy za przeznaczone z góry.
Recepta na jej pokonanie, to wypracowanie umiejętności kontrolowania własnych uprzedzeń, i uzyskanie wglądu we własne motywacje.
Wspomniana kontrola, to nic innego jak, świadome oddziaływanie na przebieg i finał danej sytuacji. Przykładowo:
Czeka Cię egzamin na podwyższenie kwalifikacji zawodowych. Solidnie się do niego przygotowujesz, z pozytywną energią, lepiej nauka “wchodzi” Tobie do głowy. Idziesz na egzamin lepiej przygotowana, a przez to i pewniejsza swojej wiedzy. To daje Ci większą gwarancję, zdania egzaminu.
Bezradność, jest cechą wyuczoną, więc można zadziałać w druga stronę, oduczywszy się jej. Zawsze należy pamiętać, konkretne zachowanie A, daje konkretny wynik B.
Należy samego siebie przekonać, do aktywności, gdyż cechą przodująca w wyuczonej bezradności, jest wyuczone pasywne zachowanie.
Najgorsze w bezradności jest to, że Kobieta która się jej wyuczyła, tj. nie potrafiąca kontrolować pewnych sytuacji w swoim życiu, przenosi tą umiejętność na wszystkie sytuacje życiowe. Przyjmuje bierną postawę wobec życia w ogóle.
Taka postawa wypływa z generalizowania. Umysł człowieka tak działa, generalizuje, upraszczając. Z tego też względu, kobieta której coś nie wyszło, generalizując, rozszerza twierdzenia z jednego nieudanego epizodu, na ogół zjawisk. Dlatego też, z czasem wyuczona bezradność, przenoszona jest na coraz więcej życiowych sytuacji.
Badacze wyodrębnili trzy rodzaje następstw wyuczonej bezradności:
  • zahamowanie motywacji do działania
  • zablokowanie zdolności postrzegania sukcesu
  • wzmocnienie tendencji do reakcji emocjonalnych
Praca nad przejęciem steru.

   Jeśli Jesteś ofiarą wyuczonej bezradności, musisz teraz dążyć do zakorzenienia w psychice, nowych nastawień, wzorców zachowania. Należy zdać sobie sprawę, że: mogę mieć wpływ na wszystko, co dotyczy mojego życia. Jednak nie od razu “Rzym zbudowali”. Zdaj sobie sprawę, że będąc osobą skrajnie pasywną, możesz mieć trudności do mobilizacji, i podjęcia się aktywności. Dlatego też, na początku mobilizuj się, “na siłę”. Działaj wbrew temu, co “słyszysz” i czujesz wewnątrz siebie. Skrajne nie, zamieniaj na tak. I rób to tak długo, aż nowe zachowanie nie “wejdzie Ci w krew”, i  nie zaczniesz działać automatycznie. Zapewne będą sytuacje, w których Twoje wewnętrzne negatywne przekonania, będą znów przejmowały nad Tobą kontrole, ale nie poddawaj się, i tak długo pracuj, aż nie osiągniesz pełni sukcesu.

sobota, 26 lutego 2011

Samospełniająca się przepowiednia.


Autor: Izabela Urbańska
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                              
 

Czym jest samospełniająca się przepowiednia?

   Samospełniająca się przepowiednia, to nic innego, jak wypełnianie, poprzez swoje nastawienie i zachowanie, “przeznaczenia”. 
Kobieta, która postrzega siebie w negatywny sposób,  będzie prowokowała negatywne zdarzenia we własnym życiu, gdyż tylko tego będzie oczekiwać. 
nieudasię
Jestem do niczego...
Zostałyśmy wychowane w przeświadczeniu, że potrafimy o wiele mniej, niż potrafimy naprawdę. Mamy skromne oczekiwania, gdyż nie wierzymy we własne umiejętności, możliwości. Często pozostajemy naznaczone syndromem ofiary, wyniesionym z dzieciństwa, i tak zaprogramowane, przez całe dorosłe życie, postępujemy. Jednak  w dorosłym życiu, nie chodzi o to aby rozpamiętywać i opłakiwać nieudane dzieciństwo, bądź sytuacje które w Naszym życiu się nie powiodły, ale aby uświadomić sobie, własne uprzedzenia, i spróbować je zastąpić pozytywnymi oczekiwaniami.
Stare porzekadło mówi” wiara góry przenosi”, tak więc, owa wiara, jest po prostu niczym innym, jak pozytywnym stwierdzeniem, które tak też nas nastraja, oddziałując pozytywnie na nasze dokonania, nastroje itd.
Nasze nastawienia mają ogromny wpływ na nasze dokonania. Wszyscy znamy przypadki, gdzie pozytywnie postrzegany przez nauczyciela uczeń, osiąga lepsze rezultaty w nauce.  Tak samo jest choćby ze sportowcami, którzy poprzez swoje pozytywne nastawienia, mają o wiele lepsze wyniki w sporcie. 

Jak radzić sobie z negatywnym proroctwem?

   Skoro  negatywne nastawienie, ma wpływ na nasze dokonania w negatywny sposób, tzn. że można to odwrócić i wykorzystywać w pozytywny sposób.
Łatwo powiedzieć, ktoś teraz myśli czytając moje słowa… tak zapewne łatwiej powiedzieć niż zrobić, jednak zaufaj mi, da się i ja to wiem, bo sama to przerabiam i stosuje. Bardzo ważny jest wgląd we własne oczekiwania. Jeśli nadarzy się konkretna sytuacja,  to wówczas musisz rozszyfrować automatyczne wewnętrzne komunikaty, a następnie realistycznie je ocenić.  Dobrze jest także po fakcie przeanalizować, jakie były moje oczekiwania względem danej sytuacji, a wówczas, nauczysz się analizować własne wnętrze.
Należy zapamiętać jedną ważną rzecz, jeśli uważasz wewnętrznie, że czegoś nie potrafisz, bo ktoś ci kiedyś to powiedział, to wówczas twoje zainteresowanie  danym zadaniem, będzie minimalne . Będziesz postępować nierozważnie, a wówczas rezultaty będą przeciętne bądź nawet złe.  I tak samospełniająca przepowiednia się spełni…z góry założyłaś niepowodzenie, nie przyłożyłaś się do zadania, i efekt okazał się mizerny.
udasie
A właśnie że sobie poradzę...!
Ważne jest uzmysłowienie sobie tego, co na własny temat myślisz. Będąc dzieckiem, każdy z nas był bombardowany, różnego rodzaju sugestiami. “Tobie to nigdy się nic nie udaje”, “ale jesteś głupia”, “na ciebie to nigdy liczyć nie można” itd. Wszystkie to znamy, ale co z tego, kiedy zaczynamy tak mocno w to wierzyć, że faktycznie owe heterosugestie stają się częścią integralną nas samych, i później przez całe życie nas “prowadzą”.  Należy je zacząć zastępować pozytywnymi autosugestiami, bądź jak kto woli, afirmacjami, które przeprogramują Twój umysł, i zgodnie z tym , zaczniesz działać wg nowego wzorca. Jednak zanim to nastąpi, należy wyszukać w sobie wszelkie tego typu negatywne treści, i świadomie je neutralizować. Zamiast  “i tak mi się nie uda, bo tego nie potrafię” powiedzieć “ja to potrafię zrobić, i użyję wszelkich możliwości, aby to osiągnąć”. Wówczas z pozytywnym nastawieniem , odnajdziesz w sobie motywację, poczujesz energię do działania, i po prostu,  przystąpisz do zadania, z wiarą, że tym razem Ci się powiedzie.

czwartek, 27 stycznia 2011

Budowanie poczucia wartości cz.II


 Autor: Izabela Urbańska
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                                 





Przyznanie sobie wysokiej samooceny.

   Jak wiadomo, trudno sobie samemu wystawic jak najlepszą laurkę. Tym bardziej, jeśli wyszło się z domu, gdzie na skutek wychowania, samoocena do najwyższych nie należy. Dlatego dziś, sama musisz odrobic lekcję, i o to zadbac.
Wprowadz do repertuaru swoich zachowań, nowe, które będą Cię wspierac:
    blog
  • obdarowuj siebie komplementami
  • zachęcaj siebie do działania
  • otocz siebie opieką
  • pokrzepiaj siebie, gdy czujesz się niepewnie
Odnajdywanie w sobie siły.

   Bardzo często ulegamy stresom, nie umiejąc sobie z nimi odpowiednio radzic, dlatego kolejnym zadaniem dla Ciebie, jest nauka radzenia sobie z kryzysowymi sytuacjami. Ochraniaj samą siebie, tak jak to robisz z najbliższymi Tobie osobami.
  • Spisz wszystkie najbardziej stresogenne dla Ciebie sytuacje.
  • Sporządz listę odpowiednich osób i telefonów, z których pomocy możesz skorzystac.
  • Naucz się sposobów na kontrolowanie swoich reakcji, na najbardziej stresogenne dla Ciebie sytuacje. Zwracaj uwagę na te czynniki, które pomogą łatwiej Ci znosic trudne sytuacje,oraz na te, które powodują pogorszenie się Twojego samopoczucia.

Patrz na siebie i na świat własnymi oczami.

   Spoglądanie na siebie oczami innych ludzi, może przyczynic się, do ciągłej zmiany opinii na własny temat, jak i powziętych przez Ciebie decyzji, dlatego:
  • Stale przypominaj sobie, aby patrzec na siebie i na świat własnymi oczami
  • nie zmieniaj własnej samooceny za każdym razem, gdy Ktoś ważny dla Ciebie się z Tobą nie zgadza.

Żyj “ tu i teraz”.

   Jeśli zauważasz u siebie ciągłe rozpamiętywanie przeszłych problemów, bądz odczuwasz lęk wobec przyszłości, to musisz nauczyc się życia “ tu i teraz”. Nie pozwól aby życie przechodziło obok Ciebie.
  • Pracuj nad tym, aby zawsze w momencie gdy dopadają Cię przykre scenariusze, przenosic się do terażniejszości
  • Traktuj życie jak proces, a nie jak serię nadchodzących kryzysów.
   Ja zdaję sobie sprawę, że to co tutaj piszę, może powodowac reakcję, “łatwo się mówi, gorzej to zrobic”. Niestety, ale proces przeprogramowania, nie jest łatwym procesem, i wymaga sporej samodyscypliny. 
Sama osobiście zajmuję się pracą nad sobą nie od dziś, i wiem że nie jest to łatwe zadanie, jednak także wiem, że to działa.
Na pokrzepienie powiem, że to iż stałam się bardziej świadoma siebie, wiele mi w życiu pomogło i pomaga.
Staram się nie rozpisywac w każdym poście dotyczącym cwiczeniom, gdyż tak jak wspominałam ostatnio, lepiej robic coś powoli ale naprawdę rzetelnie. Zresztą, jest jeszcze bardzo wiele do napisania, ale wszystko w swoim czasie.  Najbardziej zależy mi na tym, aby praca jaką tutaj wykonuję, przyniosła wymierne efekty, i aby pomogła Innym Kobietom.

piątek, 21 stycznia 2011

Budowanie poczucia wartości cz. I





Autor: Izabela Urbańska
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                     



   Zgodnie z zapowiedzią, rozpoczynam cykl cwiczeń, które mają Was wspomagac, w odkrywaniu własnej wartości, i  w odbudowywaniu zaniżonej samooceny.

notatnik   Rozpocznijmy od tego, że radzę, Abyś założyła sobie zeszyt, w którym będziesz zapisywała wszystko to, co będzie dla Ciebie przydatne,  w drodze budowania poczucia własnej wartości. Zawsze możesz do niego zajrzec, wciąż przypominając sobie, własne, zapisane osiągnięcia. Rób to tak długo, aż nie zapadną one Tobie w podświadomośc. Ludzki umysł, działa na zasadzie komputera, który można przeprogramowac. Powtarzanie pozytywnych stwierdzeń na własny temat, spowoduje zmianę myślenia, a jak już pisałam we wcześniejszym poście, najpierw jest myśl, póżniej emocje a na końcu działanie. Myśląc pozytywnie, poczujesz się lepiej i także Twoje działanie będzie takie. Ponad to, zawsze możesz wrócic do notatek, gdy poczujesz że znów popadasz w zwątpienia na własny temat.

szczęscieOdkrywanie i uświadomienie sobie własnych umiejętności.
  • Ważnym czynnikiem, który może stanowic dla Ciebie informację o Twoich umiejętnościach, a których w sobie nie doceniasz bądz nie uświadamiasz, jest rozmowa z bliskimi Tobie osobami. Może będzie to przyjaciel, partner, siostra… ważne aby była to osoba Tobie życzliwa. Zapytaj, co w Tobie najbardziej ceni, i na niwie prywatnej i zawodowej, następnie zapisz to.
  • Zanotuj, wszelkie, podjęte samodzielnie decyzje. Również, należy tutaj brac pod uwagę, ważne rozmowy, które przeprowadziłaś w ważnych dla Ciebie kwestiach życiowych.
  • Jeśli przekonałaś Kogoś, do swojego pomysłu, jakiegokolwiek, zanalizuj wszystkie czynniki, te które na to wpłynęły.
Szanowanie własnych dokonań.

   Ja zawsze, zapisywałam swoje dokonania, trzy razy w tygodniu. Miałam swoje określone dni, gdyż wówczas nie działałam chaotycznie. Tak więc, warto sobie zaplanowac konkretnie dni, i również czas, aby wykonac rzetelnie swoje zadanie.  Zapisuj to, co naprawdę zrobiłaś dobrze.
   Zawsze należy, przedstawiac swoje osiągnięcia, w jak najlepszym świetle:
“ Naprawdę pięknie maluję”, “ Jestem dobrze zorganizowana, zawsze punktualna, przygotowana”…
   Zapewne docenianie siebie i mówienie o tym, jest trudne, również dlatego, iż wyrosłyśmy z przekonaniem, że skromnośc to atut, zresztą obiektywne przedstawianie własnych osiągnięc często kojarzy się z zarozumialstwem, jednak nie o to się tu rozchodzi, a jedynie o pozytywne postrzeganie siebie, akceptację. Doceniamy siebie, ale także doceniamy innych.

Zaakceptuj siebie z zaletami i wadami.

   Musisz pozwolic sobie na bycie niedoskonałą. Zresztą działa to w obie strony. Gdy sobie na to pozwolisz, również staniesz się bardziej tolerancyjna wobec innych.
Pracują nad sobą, będąc taką jaką jesteś, a nie wyobrażoną.

Bądz swoją najlepszą przyjaciółką.

   Nie każdy z Nas, miał szczęscie miec udane dzieciństwo. Nie każdy, dostał tyle miłości ile powinien.
Poświęcasz się dla innych, Jesteś rodzicem, przyjacielem… teraz czas, Abyś była równie dobra dla siebie, jak Jesteś dla Innych.
  • dbaj o siebie
  • dbaj o swoje zdrowie
  • dbaj o sposób w jaki się odżywiasz
  • zaplanuj sobie czas wolny
Gdy czujesz się zestresowana, nie czekaj aż inni to zauważą, bo może nigdy to nie nastąpi. Czujesz napięcie, daj sobie przyzwolenie na odpoczynek.
  • odpocznij, zrelaksuj się – zrób to, co wpływa na Ciebie pozytywnie… drzemka, kąpiel, film, muzyka…
  • odciąż siebie – wykreśl z harmonogramu zadań te, których nie Jesteś już w stanie udzwignąc, poproś o pomoc.

   Myślę że na tych punktach dziś zakończę. Niech wszystko przebiega powoli, ale sumiennie. Wiem po sobie, że chęc zabrania się od razu za wszystko, grozi “przeładowaniem” . Najważniejsza w tym wszystkim jest rzetelnośc, gdyż można przeczytac wszystkie książki świata, ale jeśli zdobytej wiedzy nie wprowadzi się w czyn, to zakończy się na chęciach.
Najlepsza metoda na osiąganie zamierzonych celów to metoda “RD” czyli “rusz d…”Uśmiech. Powodzenia!!!

   Kolejny post, będzie kontynuacją cyklu cwiczeń.

niedziela, 16 stycznia 2011

Poczucie wartości u Kobiet


Autor: Izabela Urbańska
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                              





   Dzisiejszy post, jest wprowadzeniem do serii postów, które poświęcone będą cwiczeniom, mającym Was wspomagac w odbudowaniu zaniżonej samooceny i w budowaniu poczucia wartości.

Budowanie poczucia własnej wartości.

   Poczucie własnej wartości, budowane jest w dzieciństwie, a najważniejszym żródłem w jego budowaniu, są rodzice, nauczyciele, równieśnicy.  To od nich zależy, czy w dorosłym życiu, będziemy potrafiły, siebie doceniac i wierzyc we własne umiejętności. 
Niestety, jeśli Ktoś wyrastał w środowisku w którym słyszał, że jest gorszy od innych, niedobry, brzydki, że nic nie potrafi, to w dorosłym życiu ,będzie postrzegał siebie przez pryzmat negatywnych sugestii, mając zaniżoną samoocenę, co doprowadza do braku wiary we własne umiejętności, i nie podejmowaniu się nowych zadań, czyli zmniejszonej aktywności życiowej.
Natomiast, jeśli będąc dzieckiem, słyszał pozytywne, wzmacniające opinie na własny temat, i gdy jego działanie spotykało się z pozytywnym odbiorem, wówczas posiada poczucie wartości i chętnie podejmuje się zadań, wierząc że im podoła.
   Brak akceptacji ze strony rodziców, i przyjęcie dziecka takim jakie ono jest, z jego wadami i zaletami,przyczynia się do wytworzenia wewnętrznego, silnego krytyka, który w dorosłym życiu, objawia się jako ta częśc osobowości, która odpowiedzialna jest za Naszą samoocenę.
Zbyt często strofowani w dzieciństwie, wyrastamy na ludzi, którzy za wszelką cenę chcą składac się z samych zalet, nie akceptując faktu, że posiada się także wady. Owszem, należy starac się nad nimi pracowac, ale przy tym także akceptowac siebie, pozwalając sobie na pewne niedoskonałości, które są częścią każdego z nas. Poza tym, negatywny obraz samego siebie, który wyrósł na negatywnych heterosugestiach typu” nie potrafisz”, “i tak sobie nie poradzisz”, “jesteś głupia” itp.,  powoduje że w dorosłym życiu, nie wytwarzamy w sobie energii, która ma byc dla Nas motywacją do osiągnięcia zamierzeń. Po prostu, nie przystępujemy do zadań, które w Naszym mniemaniu są nie do osiągnięcia.

Poczucie wartości u Kobiet.

   Niestety, ale docenianie siebie samej, wciąż Kobietom sprawia wiele trudności.
Najczęściej wyrastamy w domach, gdzie  się Nas bardziej krytykuje, niżeli chwali, a dodatkowo jako kobiety, uczy Nas się ofiarności i skromności, co ma stanowic atut w dorosłym życiu. Tak więc, będąc dorosłymi, staramy się byc jak Kopciuszek który pomoże, zrobi, nie będzie narzekac, nawet jeśli zła macocha i jej córki, wciąż będą tylko wymagac, szturchac i robic na złośc, my zawsze wykonamy wszystko ze słodkim uśmiechem na twarzy, nie doceniając swoich dokonań i umiejętności, i nawet jeśli zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w jakiejś dziedzinie dobre, nie potrafimy uznawac tego, za dowód swojej wartości. Nie pamiętamy o sobie i o swoich potrzebach.
Kolejny problem, to uzależnianie własnej samooceny od tego, w jaki sposób postrzegają Nas inni, a z tym jest już znacznie gorzej, gdyż jeden może miec na Nasz temat pozytywne zdanie, a inny po prostu nie, zresztą, opinia innych na nasz temat, może byc tylko i wyłącznie subiektywną oceną wypowiadającego się, i  miec niewiele wspólnego z Nami, jednak,  jeśli Nasza samoocena jest chwiejna, to wówczas, negatywna opinia na Nasz temat, spowoduje dodatkowe zachwianie i tak już nadwątlonej samooceny.

Jak zbudowac poczucie własnej wartości na nowo?

   Będąc dziecmi, nie miałyśmy wpływu na budowanie własnej wartości, gdyż bardziej byłyśmy uzależnione od innych, a przede wszystkim od rodziców. Jako dorosłe już Kobiety, mamy wpływ na siebie, na to co myślimy na własny temat,  i na reakcje, na opinie, świata zewnętrznego na Nasz temat.
Kobieta musi rozpoznac siebie, poznac swoje mocne strony, i docenic je. Bo tak z ręką na sercu, pomyśl, czytając te słowa, jakie znasz swoje mocne strony, wymień je, wypisz, a teraz skup się na wadach…jestem pewna że wymienienie tych drugich przychodzi Ci z łatwością, natomiast gorzej z zaletami, tu zapewne jest spora pauza czasowa.
Żeby zacząc doceniac i akceptowac siebie, należy siebie polubic takim jakim się jest, i z wadami i zaletami. Przyjąc, że bycie zdrowym egoistą, to nic złego,  a jedynie jest to okazywaniem szacunku wobec samego siebie.
Odnależc wszelkie negatywne sugestie, jakie słyszałyśmy w dzieciństwie na własny temat, a jakie wrosły w Nas, i je zneutralizowac.
Wziąśc we własne ręce, odpowiedzialnośc za własne życie, za to co myślę o sobie, byc  oparciem dla samej siebie, a nie największym wrogiem. Liczyc się z samą sobą, z własnymi pragnieniami. Odbudowac samoocenę, która jest  podstawowym filarem poczucia własnej wartości, bo Kobieta, która ma stabilne, zdrowe poczucie wartości, wierzy w siebie, nie ulega ciągłym zmianom nastroju i łatwiej osiąga szczęście.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Asertywnośc Kobiet


Autor: Izabela Urbańska
www.kobietanowegoczasu.org
                                                                        





Czym jest asertywnośc?

   Asertywnośc, to umiejętnośc szczerego wyrażania własnego zdania, uczuc, jak i pragnień, z wykluczeniem zachowań agresywnych. 
Osoba asertywna, potrafi realnie oceniac własne możliwości, zdając sobie sprawę ze swoich mocnych jaki i słabych stron. Potrafi powiedziec “nie”,  bez przyjmowania  postawy uległej, nie raniąc przy tym innych osób.  Nie obawia się krytyki , potrafi ją przyjąc , podobnie postępując z pozytywną oceną innych ,na własny temat. Jest empatyczna, i otwarta na ludzi, jednak nie zapomina także o swoich prawach, i ich dochodzeniu, gdy wymaga tego sytuacja.
 
Nieasertywnośc kobiet.
 
  Wciąż nie brakuje kobiet, o niskim współczynniku asertywności. Jest to wynikiem wychowywania z podziałem na zachowania kobiece i męskie. Dziewczynki wychowuje się na bardziej grzeczne i uległe, natomiast chłopcom pozwala się na większą dozę agresji, współzawodnictwa. W dorosłym życiu, mężczyzni, wskutek wychowania, są bardziej  przebojowi, pewni siebie, natomiast kobiety bardziej lękliwe, i wycofane. Na zachowania asertywne, pozwala się mężczyzną, co uznaje się za naturalną ich cechę, natomiast kobiety, wykazując takowe zachowania, uznaje się za mało kobiecie, zbyt pewne siebie i najczęściej spotykają się wówczas, z brakiem akceptacji.
   Proces socjalizacji, jaki przechodzą kobiety w dzieciństwie, wyklucza naturalne tendencje, do zachowań asertywnych.  Kobiety utożsamiając się ze społecznymi stereotypami na temat ich roli, stają się bierne, niepewne siebie, zależne. Zgodnie z przypisywaną im rolą, nie podejmują się wielu przedsięwzięc. Uznawane za płec słabszą, zbyt emocjonalną, mniej logiczną od mężczyzn, nie predysponują do zajęc, które stereotypowo zostały przypisane mężczyznom.
Często nie potrafią podejmowac decyzji, zostawiając to innym, po czym wcale z podjętych decyzji, mogą nie byc zadowolone. Nie wykazują inicjatywy, godząc się na to, co przynosi im życie, i popadając w “syndrom ofiary”.
   Sama miałam kiedyś poważne dylematy, odnoszące się do moich zachowań. Moim problemem, był brak akceptacji ze strony innych, gdyż wykazywałam naturalne skłonnosci, do bycia sobą, do przeciwstawiania się niesprawiedliwemu traktowaniu, jak również do walki o siebie i o swoje prawa, które łamano. Jestem jedną z tych kobiet, które mają na tyle silną psychikę, że proces socjalizacji, mnie aż tak bardzo nie dotknął, jednak pojawiły się pewne skłonnosci, które mnie nieco także ubezwłasnowolniły. Dziś mając tę wiedzę którą mam, wiem że problem leżał, właśnie w usilnej chęci dostosowania się do pewnych wymogów, jakie stawia się kobiecie. Również chciałam zasłużyc na miano “prawdziwej kobiety” a nie, brzydko mówiąc, “babo chłopa”, który za bardzo wychyla się “przed szeregi”.
Nigdy nie byłam “wojującą feministką", gdyż pewne feministyczne zasady, także uznaje za mało racjonalne i niepotrzebne, natomiast, już jako mała dziewczynka, miałam pewne własne przekonania, a wówczas, nie znałam nawet słowa, feminizm. Po prostu, posiadałam naturalne skłonności, które dawały o sobie znac, a proces wychowania miał je zdusic w zarodku. Dziękowac Bogu, że podarował mi tak silną osobowosc, i nie do końca “programowanie” mnie dotknęło. ..aczkolwiek, i tak pewne naturalne cechy, zostały zniekształcone, i dziś będąc dorosłą, zajmuję się odkształcaniem tego, co zniekształcono.
 
Kobieta asertywna.
 
   Jaka jest zatem Kobieta asertywna?  To Kobieta, która w sposób szczery, nie narzucający, potrafi mówic to, co myśli, nie obawiając się, braku akceptacji. To Kobieta, która działa w zgodzie ze sobą, szanuje siebie, ale i szanuje innych, przy tym także ma szacunek do zdania i sposobu myślenia innych. Sama dokonuje wyborów, sama obiera cele, nie zrażając się, jeśli jej plan akurat nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Potrafi mówic otwarcie, o rzeczach miłych jak i przykrych, jednak przekazując to w sposób, nie raniący uczuc innych.
   Dziś Jestem już w taki miejscu, że mogę powiedziec, “tak jestem kobietą asertywną”, aczkolwiek “łapię” się jeszcze na tym, iż czasem żałuję pewnych zachowań, które “ nie przystoją prawdziwej Kobiecie”. Jednak, staram się szybko zweryfikowac swój pogląd, i jeśli uznam, że moje zachowanie  było naturalnym odruchem przeciw czemuś, co nie było zgodne z moimi wewnętrznymi przekonaniami, to wówczas wiem, że postąpiłam słusznie, a mój żal to efekt socjalizacji, i kolejny punkt nad którym należy popracowac.